Dwudziestego siódmego listopada w siedzibie Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki odbyła się promocja najnowszego numeru dwumiesięcznika artystycznego „Autograf”. Wydarzenie to ujęte zostało w formułę wieczoru poetyckiego. Gości raczono przekrojem twórczości autorów związanych z GTPS-em przez ostatnich sześćdziesiąt lat działalności stowarzyszenia.

We wtorkowy wieczór o godzinie siedemnastej Galeria „Punkt”, mieszcząca się w budynku GTPS-u przy ulicy Chlebnickiej, wypełniła się po brzegi. Goście zainteresowani trójmiejskim życiem artystycznym mieli okazję wysłuchać poruszających interpretacji poezji w wykonaniu Wandy Neumann – znakomitej aktorki Teatru Wybrzeże. Prezentowane teksty stanowiły wybór z dorobku rozmaitych twórców, którzy przez dziesięciolecia działali przy Gdańskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuki.

Po zamknięciu części recytacyjnej nie zabrakło także akcentów bardziej aktualnych. zwłaszcza kiedy prowadzący przeszli do omówienia zawartości nowego „Autografu”. Piąty wydany w tym roku numer obfituje w treści dotyczące zarówno bieżących zjawisk artystycznych, jak i refleksji nad historią sztuki gdańskiej. Wśród podjętych rozważań szczególną uwagę poświęcono osiemnastowiecznemu malarzowi i rysownikowi – Danielowi Chodowieckiemu.

Spotkanie promocyjne było również sposobnością do wysłuchania autorów wierszy, które znalazły się w czasopiśmie. Na docenienie zasłużył z pewnością debiutujący na łamach „Autografu” Filip Kampka – dwudziestodwuletni student malarstwa z gdańskiej ASP, który zaprezentował turpistyczne teksty, poetycko przetwarzające to, co niskie, codziennie, nowoczesne. Żadnych klisz, frazesów czy motywów wyeksploatowanych do granic przez literaturę ubiegłych dekad. Po prostu dobra poezja.

Po części formalnej przyszedł zaś czas na wymianę wrażeń przy kieliszku wina. Przez dobrych kilkanaście minut dyskusje jeszcze trwały w najlepsze.

I tak – możemy mówić, że sztuka się skończyła, że nikt już poezji nie czyta, a kiedyś to były czasy, a dzisiaj to czasów nie ma. Tylko po co? Przecież można trafić w „Punkt” i się przekonać, że zainteresowanie nie maleje, ludzie przychodzą, bo potrzebują takich spotkań.

 

Autor: Przemysław Szczygieł