35 lat temu Wojciech Walczak, przewodniczący NZS Uniwersytetu Łódzkiego, i Wiesław Urbański, wiceprzewodniczący NZS UŁ, wezwali studentów, by podjęli protest i nie opuszczali budynków uniwersyteckich. Tak rozpoczął się najdłuższy strajk okupacyjny PRL, którego powodem było m.in. żądanie wysunięte przez Ministerstwo Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki, aby NZS uznał przewodnią rolę PZPR oraz ograniczył prawo do strajku w statucie.

Łącznie do strajku przystąpiło ok. 10 tysięcy studentów.

Główne postulaty, jakie wysuwano podczas protestu, to przede wszystkim możliwość legalnego zrzeszania się – legalizacji NZS oraz m.in. zniesienia cenzury, udziału studentów w ciałach kolegialnych uczelni, możliwości wyjazdu za granicę, obowiązkowego nauczania historii i filozofii, zniesienia obowiązku nauki rosyjskiego. Obok postulatów bezpośrednio związanych ze szkolnictwem wyższym i samym NZS, które w sposób oczywisty stanowiły priorytet środowisk studenckich, protestujący wysunęli także żądanie ukarania winnych brutalnego stłumienia górniczych protestów z 1970 roku, a także uwolnienia więźniów politycznych.